sobota, 2 marca 2013

Próba reaktywacji

To już rok od ostatniego postu... shit... ależ zleciało... A było mocne postanowienie poprawy :P no cóż... moja silna silna wola suczy się i łajdaczy... Ostatnio jakoś przy piwie Piotr stwierdził, że szkoda... że blog zawieszony... że fajnie było poczytać... w sumie bardziej pooglądać ;) Dziś jakoś tak trafiłam na niego z powrotem i przejrzałam calutki ... No i powróciła nieodparta chęć reaktywacji Labiryntu :) Z fotkami przeniosłam się na fejsa... Jakby kogoś to interesowało to klik... no i się kula jakoś.... jednak czasami (rzadko bo rzadko) pojawia się chęć nieodparta by jednak coś więcej napisać... Może jednak spróbuję popracować nad swą systematycznością i zasilić przestrzeń internetową swymi 'przemyśleniami'

Na razie stwierdzam, że wiele się zmieniło... Przede wszystkim zakochałam się na maksa... w czarno-białej fotografii i jeszcze bardziej w dźwięku migawki mego aparatu a to za sprawą obiektywu pięćdziesiątką zwanego.... Będzie zatem czarno-biało ale mam nadzieję, że nie nudno... :)






PS
Nie ogarniam tych wszystkich irytujących ramek,z którymi wpierdziela mi się tu google+

1 komentarz:

  1. No i co? I dalej nic się nie dzieje! P.

    OdpowiedzUsuń